Rekolekcje Wielkopostne II - 23.03.2011

Zanim wysłuchamy fragmentu Ewangelii chciałbym, abyśmy pokrótce przypomnieli sobie, o czym mówiliśmy na ostatniej konferencji.
Rozważaliśmy Słowo, jak Jezus wjeżdża do Jerozolimy i wielki tłum, który Mu towarzyszył wita Go. Jezus przechodzi przez Jerycho i uzdrawia niewidomego, który wołał i krzyczał: -Jezusie Synu Dawida ulituj się nade mną. Jezus wchodzi do Jerozolimy z wielkim tłumem. Ludzie rozściełają płaszcze, witają Go, jako Syna Dawida, śpiewają hosanna. Mieszkańcy Jerozolimy nie znają Go. Tłum, który wszedł z Jezusem to nie ten sam tłum, który krzyczał: Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj. To jest ten tłum, który towarzyszy Jezusowi od początku Mówiliśmy o tym, co oznacza hosanna – Bóg przychodzi. To, co widzimy na obrazie Jezusa Miłosiernego. Na każdej Mszy św. Śpiewasz hosanna, to uświadomienie sobie, że Twój Bóg przychodzi. Po śpiewie hosanna kapłan wyciąga ręce i przemienia chleb w Ciało Pana a wino w Jego Krew. Hosanna jest wyrazem witania Boga, Jezusa Chrystusa, który jest pośród nas. Ostatnio mówiliśmy też o tym, że Jezus oczyścił świątynię, wskazał na to, że następuje czas Nowej Świątyni, że każdy z nas może doświadczyć bliskości Boga, gdy ma ufność do Jezusa.
Jezus jest Nową Świątynią, miejscem spotkania się z żywym Bogiem, który do nas przychodzi, który ogarnia nas. Wtedy przyszli do Niego chorzy, cierpiący – On kładł na nich ręce i odzyskiwali zdrowie. Ten Jezus, który jest Nową Świątynią udziela nam zdrowia duchowego i fizycznego. Tego duchowego, które dzisiaj w sposób szczególny jest potrzebne każdemu z nas. Wśród tych napięć, kłótni, oskarżeń, nieporozumień. Potrzebujemy, aby Pan dotykał naszych uczuć, naszych emocji – abyśmy doświadczali, że On jest tą siłą. Rzeczywiście doświadczamy tego, że Bóg w Twoje serce wkłada moc i siłę, że potrafisz przezwyciężyć każdą trudność i przeciwność.
Dzisiaj jest kolejny fragment. Te fragmenty nas prowadzą w każdą środę przez ten Wielki Post do tych najpiękniejszych miejsc, gdzie widzimy, jak Bóg nas kocha. Do Ostatniej Wieczerzy, do Ogrodu Oliwnego, Ukrzyżowania i doprowadzą nas do Zmartwychwstania. Pozwolą nam zobaczyć, na czym polega nasza wiara, jak wielką głębię ma wiara, gdy my ufamy Jezusowi.
Ewangelia według. Św. Jana:
„W czasie Wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał mu wszystko w ręce, oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie – wstał od Wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy i zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego – Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział – to, co ja teraz czynię, ty tego nie rozumiesz, a później to będziesz wiedział. Rzekł do Niego Piotr – Nie, nigdy nie będziesz mi nóg umywał! Odpowiedział mu Jezus, – Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze mną. Rzekł mu Szymon Piotr – Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce i głowę. Powiedział do niego Jezus – Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I w jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział – Nie wszyscy. A kiedy im umył nogi przywdział szaty i gdy znów zajął miejsce przy stole rzekł do nich – Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeśli więc Ja – Pani Nauczyciel umywam wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” Oto słowo Pańskie.
Umiłowani w Chrystusie Panu bracia i siostry. Ten fragment ma wielkie znaczenie w naszym życiu, bo on dotyka istoty naszej wiary, bo on dotyka głębi tego, na czym polega nasza wiara, z czym związana jest nasza wiara. Bardzo często ludzie mówiąc o wierze swoim dzieciom podkreślają ten aspekt moralny: Trzeba tak postępować, trzeba tak robić, trzeba to robić i młodzi ludzie mówią, że mają tyle różnych problemów i jeszcze ktoś im nakłada kolejne ciężary. Wcale się czasami nie dziwię, – jeżeli rodzice nie mają doświadczenia tej miłości, rozumienia swojej wiary, w której są od lat, - że te dzieci nie pragną zanurzyć się w tej wierze. Dlatego poruszamy te fragmenty, aby zgłębić jak wielkim darem, jak wielkim błogosławieństwem w naszym życiu jest wiara w naszym Kościele Katolickim. Ona wypływa ze Słowa Bożego i ta wiara rodzi się ze słuchania, ta wiara rodzi się ze zrozumienia i przychodzenia naszego Boga, który dotyka naszego serca. Bracia i siostry. To, co dzisiaj usłyszeliśmy i zobaczyliśmy, jaki jest Jezus.
To jest czas Ostatniej Wieczerzy. Jezus odchodzi od stołu. Zdejmuje swoje szaty, przywdziewa się prześcieradłem, nalewa wodę do misy i podchodzi – chce umyć nogi swoim uczniom. W tym momencie jest wielka konsternacja. Oni nie wiedzą, co się dzieje, dlaczego Jezus ta postępuje, dlaczego tego dokonuje. I tutaj bracia i siostry chciałbym, abyśmy zwrócili uwagę, że Bóg, w którego my wierzymy jest Bogiem, który przyjmuje postać Sługi i niewolnika wobec nas. To jest nie do pojęcia. Bóg, który dał nam życie, który zna los każdego z was – O zachowuje się jak sługa i niewolnik. To tylko w tamtych czasach tę funkcję podejmowali i czynili niewolnicy wobec swoich panów.
Co Jezus chce dokonać? Jezus chce pokazać tę wielką prawdę czystości w naszym życiu. Może niejednokrotnie każdy z nas doświadczył, że ma wielkie pragnienie czystości wewnętrznej. Ja kiedyś – to dla takiego obrazowania – był taki czas, kiedy uczyłem się języka angielskiego w Anglii i Anglicy, którzy również byli katolikami / ja w tym czasie głosiłem im jak mogłem Ewangelię/ powiedzieli, że znajomym ich jest człowiek z Indii, który nie jest katolikiem, ale chcieliby, żebym poznał tego człowieka. Spotkałem się z nim i ten człowiek mówił, że on wierzy w swojego Boga i on każdego dnia modli się do swojego Boga. Zanim zacznie się modlić bardzo długo się myje, bo spotkanie z Bogiem musi odbyć się w czystości. Mówię to dlatego, bo ten Hindus poruszył to, co jest we wszystkich religiach świata i co było zawsze w starożytności bardzo ważne, a co dzisiaj Jezus pokazuje nam w Ewangelii. Każdy człowiek, który chce się zbliży
do Boga musi mieć świadomość czystości, oczyszczenia. Dlatego w Judaizmie, gdy będziemy kiedyś w Izraelu, zobaczymy najstarsze baptysteria, które zostały przemienione z takich przestrzeni pobożnych Żydów, którzy zanim spotkali się z Bogiem, realizowali swoje oczyszczenia rytualne, czyli zanurzanie się w wodzie. Na przykład jest taka Uroczystość Jom, Kipur, kiedy kapłan cały lud kropi krwią zwierząt. Zanim tego dokona w tę Uroczystość musi zanurzyć się w wodzie wiele razy, musi realizować konkretne przepisy Prawa, by być najczystszym, by mógł pokropić krwią ludzi, by oni doświadczyli, że Bóg im w tym dniu przebacza. Jom Kipur – największa uroczystość w Izraelu po dzień dzisiejszy. Gdybyś jechał w Jom Kipur samochodem, to można mieć kamieniem rozbitą szybę, – bo łamiesz to wielkie święto raz w roku, gdy arcykapłan wypowiadał święte imię Boga i wszyscy mogli doświadczyć, ze Bóg im przebacza. Mówię o tym dlatego, bo to jest żywe w każdej religii – mieć doświadczenie czystości, mieć doświadczenie bycia w stanie czystym przed Bogiem.
Wielu ludzi ma świadomość, że nie modle się, jest we mnie tyle słabości, mam mniejszą wartość, tyle nieczystości – a ja mam się spotykać ze swoim Bogiem. Dlatego zadajemy sobie to pytanie: - Dlaczego Jezus myje nogi i jakie to ma znaczenie? To jest związane z czystością, czymś, co jest novum w chrześcijaństwie. Chrześcijaństwo wyróżnia się od wszystkich wielkich religii. Każdy człowiek ma to wielkie pragnienie czystości, a w chrześcijaństwie Jezus nam pokazał, w jaki sposób mamy być czyści. Co trzeba zrobić, aby być czystym? Wiąże się z tym nasze serce. Ma ta tak ogromne znaczenie, że czystość dokonuje się przez serce. To miłość Jezusa, miłość Jezusa do Ciebie oczyszcza Cię. Zwróć uwagę – to, co Ciebie czyni czystym, to Jego ogromna miłość.
Nie zrozumiesz przesłania tego wieczoru, jeżeli nie będziesz prosić Ducha Św. By uwierzyć, by Duch Św. dał Twemu sercu przekonanie, że mimo Twoich słabości, mimo Twoich upadków, mimo Twoich niewierności – Bóg dał Tobie życie i nikt z nas nie istnieje bez woli Boga, nikt z nas nie ma życia, bo Bóg z miłości powołał nas do istnienia, obdarzył życiem. Dlatego widzimy Jezusa, który idzie, On przychodzi do Ciebie i czyni Ciebie czystym, abyś mógł być czystym, gdy spotykasz się z Nim. To jest dziwne do zrozumienia, ale my przez serce, przez wiarę wobec Niego, jeśli uwierzymy w Niego, jeśli naprawdę w sercu uwierzymy - ON DAJE NAM TO OCZYSZCZENIE.
Teologia liberalna interpretując ten fragment mówi, że wiara Jezusa Chrystusa różni się tym, że zamiast ofiar On dał nam moralność i to moralność w Kościele Chrześcijańskim jest zstąpieniem ofiar, które nas oczyszczają. To jest teologia liberalna. Tym wielkim darem, który Ciebie oczyszcza jest Twoja ufność w Twoim sercu. To Bóg, który Cię pierwszy ukochał. To czasami się Tobie zdaje, że to Ty pierwszy ukochałeś Jezusa, ale to On wybrał Ciebie, obdarzył Ciebie wiarą, obdarzył Ciebie Sakramentem Chrztu Św. Zanieśli Cię prawdopodobnie rodzice, jako niemowlę, ale to On pierwszy Cię obdarzył i ukochał. To jest Jezus nieustannie przychodzący do Ciebie. To nie jest Bóg li tylko w Twoim rozumieniu – Bóg sprawiedliwy, który za dobre wynagradza a za złe karze / to jest takie formalne podejście do Boga/- to jest Bóg miłosierdzia. Uwierz, że kiedy masz pragnienie, gdy zmieniasz Swoje życie – pragnienie zmiany, to Bóg wzbudził w Twoim sercu tę wiarę, że Ty chcesz zmienić coś. Wszystko jest Miłosierdziem, wszystko jest Jego wielkim darem.
Dla przykładu – mamy dwie postawy – jest Judasz i Piotr. Judasz zaparł się Jezusa – my tej wielkiej tajemnicy nie rozumiemy, w filmie „Pasja” – zwróćmy uwagę – Judasz żałował tego. On w pewnym momencie sobie uświadomił, że on sprzedał Jezusa. Przypomnijmy sobie – jest proces i szukają sposobności, by udowodnić Jezusowi konkretny błąd i ktoś przekręca Jego słowa, że On tak powiedział, – choć tak nie było. Judasz stoi przy słupie i ma wielki niepokój, chce coś zmienić, ale cały jego dramat polega na tym, że on nie uwierzył, że Boże miłosierdzie jest tak wielkie. To Miłosierdzie jest większe od Twoich grzechów i słabości. Cały dramat Judasza, – chociaż widział cuda i żałował, – ale nie chciał sobie przebaczyć, że do tego doszło. Dlatego jego dramat zamienia się w rozpacz, a rozpacz jest największą tragedią, jaka może dotknąć człowieka. W filmie Mela Gibsona jest taki piękny obraz, gdy Piotr uświadomił sobie, że on się wyparł Jezusa – Jezus mu to wcześniej mówił – Piotr w tym całym tłumie spotyka się z Maryją /są tam inni jak Maria Magdalena/ i Piotr klęka przed Maryją, płacze i mówi – Ja zdradziłem Jezusa. Jan włączył tu swoją interpretację, że Piotr został uratowany z tej swojej zdrady przez Maryję, bo ta obecność Maryi, wiara w Maryję sprawiła, że On miał ten żal i Piotr jest tą skałą, na której staje Kościół, którego nikt nie jest w stanie pokonać. Piotr uwierzył w Miłosierdzie. Mówimy tu o tym, bo nikt z nas, tu obecnych nie jest bez grzechu.
Kościół Św. to jest zgromadzeniem ludzi grzesznych, którzy uwierzyli w Jezusa. Jeżeli my mówimy, że jesteśmy bez grzechu, nie potrzebujemy Miłosierdzia – to sami siebie oszukujemy. Natomiast my wiemy, że jesteśmy słabi i grzeszni, – ale jednocześnie wiemy, ze miłosierdzie Pana jest większe i silniejsze. To zmienia zupełnie naszą sytuację. Wielu ludzi nie potrafi żyć z ciężarem, że nie zrobiło wszystkiego, co powinienem w swoim życiu zrobić. Zły duch przychodzi i oskarża – Widzisz, a miałeś taką okazję, widzisz – a to się stało – i Ty chcesz się modlić do Boga, kiedy jest taka wielka góra Twoich słabości i grzechu, zniewoleń.
To jest to, co mówi Św. Piotr – Panie, Ty będziesz mi nogi mył? Św. Piotr ma takie dwie słabości. Pierwsza – to było pod Cezareą Filipową, gdy Duch św. zstępuje na Piotra. Jezus pyta i ludzie odpowiadają: - Ty jesteś Janem Chrzcicielem, ty jesteś Eliaszem, prorok powstał. Piotr dostał światło Ducha, podszedł i na oczach wszystkich uczniów powiedział:
- Ty jesteś Mesjasz, Ty jesteś Synem Boga Żywego!
Jezus mówi – Piotrze, to nie ciało, to nie krew Ci objawiły, Ty dostałeś łaskę, że mogłeś wyznać tę wiarę. W tym samym czasie Piotr, – kiedy Jezus Go pochwalił – w czasie, gdy Jezus mówi o swoim cierpieniu i męce – Piotr, już taki silny i pewny siebie mówi: Nie, nie będzie Krzyża, Ty nie będziesz cierpiał – ja nie pozwolę na to.
Jezus na to mówi: Piotrze, zejdź mi z oczu szatanie, Ty myślisz tylko o tym, co ludzkie, Ty nie chcesz zaakceptować Krzyża i cierpienia! Ty chcesz, by twoja wiara we mnie była bez trudu, bez przeciwności, a jeśli są te przeciwności, to oskarżać możesz Boga. Nie Piotrze!
To jest ten upadek, że Piotr nie chce przeżyć umycia nóg. PIOTR LICZY TYLKO NA SWOJE SIŁY.
To JA jestem taki uczciwy, taki sprawiedliwy. To ten Piotr, który stoi przed Jezusem i mówi – nie chcę, byś mi umył nogi. Jezus mu mówi – Ty jesteś czysty, dzięki Słowu, które wypowiedziałem do Was.
Z obrazu Miłosiernego wypływają promienie symbolizujące Chrzest– to jest ten Sakrament, który nas oczyścił. Chrzest uczynił nas czystymi wobec Boga, obmył nas z grzechu pierworodnego i wszelkiego brudu.
My potrzebujemy w ciągu życia obmywania nóg w Sakramentach Św. To nie jest tylko Sakrament Chrztu, to występuje we Wszystkich Sakramentach. Gdy klękamy przed konfesjonałem, to Pan obmywa tobie nogi, bo Ty już jesteś czysty dzięki Słowu. Gdy przystępujesz do Eucharystii – Komunia Św. gładzi grzechy lekkie. Mamy Sakramenty, które oczyszczają, które sprawiają, że Jezus obmywa nasze stopy. Istotne jest, abyśmy umieli przyjąć miłosierdzie Pana. Nie będziemy wzrastać, jeśli nie staniemy przed Bogiem i ni powiemy:
- Panie, ja chce przyjąć Twoje obmycie. Ja zawsze liczyłem na swoje siły, uważałem, że gdy JA i tylko ja – to wszystko będzie dobrze. Ale teraz widzę Panie, że mam ograniczenia i chcę być, jako dziecko przed Tobą. POZWALAM, BYŚ TY SIĘ POCHYLIŁ I OBMYŁ MI MOJE STOPY.
Jak? – To Duch Św., Dlatego na początku spotkania przyzywamy Ducha Św. To Duch Św. jest rozlany w Twoim sercu przez Sakrament Chrztu, to Duch Św. prowadzi Cię na wszystkich Twych drogach. Ile razy byś stracił swoje życie – to Duch Ś daje Tobie światło.
Potrzeba, byśmy otwierali się na Jego działanie. To Duch Św. daje Tobie odwagę, by przyjąć Jego obmywającą wodę, – którą On wylewa na Ciebie.
Prośmy też o to, abyśmy mieli Ducha Dziecięctwa, abyśmy nie byli jak Piotr, – który ciągle myśli, że powinno być tak, jak ja to widzę. Jezus, który obmywa Ci stopy w Wielkim Poście chce, abyś przyjął tę świadomość.
Cokolwiek by się w Twoim życiu wydarzyło, cokolwiek by miało miejsce – TO BÓG JEST WIĘKSZY, Bóg jest zawsze przy Tobie i Ciebie nie zostawi. Zwątpienie, rozpacz zamyka drzwi na przyjmowanie łaski. Powstańmy i uwielbiajmy Pana.